W końcu rowerowy event z duszą. Widzimy się w Warszawie!
No i stało się. Ktoś w końcu poszedł po rozum do głowy i zamiast organizować kolejne sztywne targi w sterylnym centrum kongresowym, postawił na klimat, który my – rowerowe świry – czujemy najlepiej.
Mowa o Velo Days, które już w połowie marca (13-15.03) przejmuje Halę B MZA na warszawskim Marymoncie. Jeśli kojarzycie klimat Coffee Race, to wiecie, czego się spodziewać: zero zadęcia, dużo pasji i rowery, przy których chce się przystanąć na dłużej.
Dlaczego warto wpaść?
To nie jest tylko wystawa sprzętu, na który patrzysz przez szybę. To żywy organizm. Na miejscu spotkacie nie tylko gigantów branży, ale też lokalnych rzemieślników, którzy z budowania ram zrobili sztukę.
Co nas najbardziej jara w programie?
Garażówka: To jest absolutny sztos. Jeśli masz w garażu części, których już nie potrzebujesz, albo szukasz unikalnego mostka do swojej nowej szosy – to miejsce jest dla Ciebie.
Social Rides: Rano lecą kilometry, a potem powrót na halę na plotki. Idealny deal.
Klimat: Hala MZA to surowy, industrialny vibe, który pasuje do graveli i szosówek jak nic innego.
Dobra karma wraca
Ekipa Velo Days zrobiła fajny ruch – wstęp na imprezę jest bezpłatny, ale przy pobieraniu wejściówki możecie wrzucić „piątkę” (albo więcej) na rzecz Fundacji Rak’n’Roll. Rowerowa społeczność zawsze miała wielkie serce, więc pokażmy klasę i tym razem.
A, i jeszcze jedno. Jeśli Twój pies nie wyobraża sobie weekendu bez Ciebie, zabierz go ze sobą. Event jest w 100% dog-friendly, a Psi Bufet przygotował dla czworonogów specjalne strefy.
Podsumujmy konkrety:
Data: 13-15 marca 2026
Bilety: Za darmoszkę na velodays.cc
Do zobaczenia na Marymoncie!

